Media o dzisiejszej Manifestacji służb mundurowych

Publikujemy wybrane komentarze w najbardziej liczących się mediach, choć o naszej dzisiejszej manifestacji poinformowali wszyscy. Nawet w końcu i TVP INFO, dlatego od nich zaczniemy:

TVP INFO
Protest mundurowych. „To jest oznaka naszej determinacji”.

Funkcjonariusze części służb podległych MSWiA protestowali w Warszawie, domagając się m.in. podwyżek. Złożyli też petycję w Pałacu Prezydenckim. – Przyszliśmy tu, aby zwrócić uwagę na swą trudną sytuację i przypomnieć panu, że jako prezydent wszystkich Polaków, jest pan również naszym prezydentem – przekazali manifestujący. Joachim Brudziński, szef MSWiA przyznaje: wiele z tych postulatów uważałem i uważam za zasadne.

Demonstranci zebrali się na placu Zamkowym skąd przeszli przed Kancelarię Prezesa Rady Ministrów. Słychać było syreny i wuwuzele. Część funkcjonariuszy miała na sobie mundury, część – kamizelki odblaskowe. Kilku protestujących niosło trumnę z napisem „policja”. Na transparentach widniały hasła, m.in. „Premierze, nie przeginaj pały” i „Pragniemy przestać się wstydzić”. Na jadącym autobusie widniał napis: „Dziwne to czasy, kiedy nie boimy się bandytów, demonstrantów, przemytników, ognia i wody, ale boimy się sprawdzić stan własnego konta”.

Przewodniczący Federacji Związków Zawodowych Służb Mundurowych i NSZZ Policjantów Rafał Jankowski poinformował zebranych na pl. Zamkowym, że jest ich ok. 20 tys.

Nie przyjechaliśmy tutaj, żeby zwiedzić piękną Warszawę. Nie przyjechaliśmy też tutaj, żeby protestować przeciwko rządowi czy ministrowi. To nie jest protest przeciwko komuś. To jest oznaka naszej determinacji i pokaz tego, co naprawdę dzieje się w służbach mundurowych, które odpowiedzialne są za bezpieczeństwo wewnętrzne państwa – mówił.

Ocenił, że zebranych jest „tylko 20 tys., bo funkcjonariusze to odpowiedzialni ludzie i w większości są dziś na służbie”.

Manifestanci przeszli Krakowskim Przedmieściem pod Pałac Prezydencki, gdzie przedstawiciele Federacji Związków Zawodowych Służb Mundurowych złożyli petycję do Prezydenta RP.

W petycji wskazano, że przedstawiciele Federacji Związków Zawodowych Służb Mundurowych przyszli przed pałac, aby prosić o wsparcie dla realizacji swoich postulatów przedłożonych rządowi wiosną tego roku. Zaakcentowano w niej, że przed siedzibą głowy państwa zgromadziły się tysiące funkcjonariuszy.

„Przyszliśmy tu, aby zwrócić uwagę na swą trudną sytuację i przypomnieć panu, że jako prezydent wszystkich Polaków jest pan również naszym prezydentem. Mamy więc prawo, a nawet obowiązek, by upomnieć się o przywrócenie godności służby” – przekazali.

Podczas ostatniego spotkania szefa MSWiA ze związkowcami padły propozycje zmian odnoszące się do wszystkich zgłoszonych przez związkowców postulatów. Znalazła się wśród nich m.in. propozycja dodatkowej – jak podkreślono – podwyżki pensji o 253 zł od 1 lipca 2019 r. dla wszystkich funkcjonariuszy.

Niezależnie od tego od 1 stycznia 2019 r. w ramach modernizacji funkcjonariusze mieliby otrzymać podwyżkę o średnio 309 zł, płatne nadgodziny w wysokości 100 proc. stawki godzinowej oraz – część z funkcjonariuszy – pełnopłatne zwolnienia lekarskie.

Zarząd Główny NSZZ Policjantów na zwołanym kilka dni później posiedzeniu ocenił, że propozycja MSWiA jest istotnym, ale niewystarczającym krokiem do pełnego porozumienia. Podobnie propozycję Brudzińskiego oceniły pozostałe związki wchodzące w skład Federacji.

We wtorkowym programie PR „Sygnały dnia” minister Joachim Brudziński odniósł się do manifestacji i postulatów mundurowych.

– Funkcjonariusze służb mundurowych, jak każdy obywatel w RP, jeśli mają potrzebę manifestacji, czy wyrażenia swojego protestu mają do tego święte, niezbywalne prawo. Nie zamierzamy ich za to w żaden sposób ani piętnować, ani krytykować – mówił szef MSWiA.

Brudziński oświadczył, że „nie jest cudownie, nie jest wspaniale, nie jest bogato i wiele z tych postulatów, które strona społeczna przedstawiała uważałem i uważam za zasadne”.

– Ja to po raz kolejny powtórzę, moją rolą dzisiaj jako szefa resortu MSWiA jest stać murem za funkcjonariuszami, tam gdzie są narażone ich interesy, ich godność, ich dobre imię – powiedział.

Źródło:

TVN24

Mundurowi złożyli petycje do prezydenta i premiera. Ostrzegli przed „realnym zagrożeniem”

Policjanci, strażacy, pogranicznicy i strażnicy więzienni przyjechali na – jak podają – największą w historii polskich służb mundurowych demonstrację. Pod okna Pałacu Prezydenckiego i Kancelarii Prezesa Rady Ministrów przyprowadziły ich postulaty natychmiastowej poprawy płac i warunków pracy. Protestujący złożyli petycje do prezydenta i premiera. Oficjalnych danych na temat liczebności manifestacji Komenda Stołeczna Policji nie podaje. Nieoficjalnie, według organizatorów, swoje niezadowolenie na ulicach Warszawy demonstrowało 20 tysięcy osób. Jak podkreślali, chcieli przestrzec rząd i „całe społeczeństwo przed realnym zagrożeniem”. Manifestacja służb to kulminacyjny moment akcji protestacyjnej, która rozpoczęła się w lipcu w największej formacji mundurowej, czyli policji. Do akcji policyjnego związku zawodowego niedługo po rozpoczęciu akcji dołączyły inne formacje: straż pożarna, straż graniczna, służba więzienna, a nawet inspektorzy transportu drogowego.”Upomnieć się o przywrócenie godności służby”Manifestacja rozpoczęła się w samo południe na placu Zamkowym.Uczestnicy przeszli Krakowskim Przedmieściem w kierunku Pałacu Prezydenckiego, gdzie przedstawiciele Federacji Związków Zawodowych Służb Mundurowych złożyli petycję do prezydenta.

W petycji, której tekst odczytano, wskazano, że przedstawiciele Federacji Związków Zawodowych Służb Mundurowych przyszli przed Pałac Prezydencki, aby prosić Andrzeja Dudę o wsparcie dla realizacji swoich postulatów przedłożonych rządowi wiosną tego roku.”Przyszliśmy tu, aby zwrócić uwagę na swą trudną sytuację i przypomnieć panu, że jako prezydent wszystkich Polaków jest pan również naszym prezydentem. Mamy więc prawo, a nawet obowiązek, by upomnieć się o przywrócenie godności służby” – przekazali.Stamtąd protestujący funkcjonariusze przeszli Nowym Światem do placu Na Rozdrożu, skąd delegacja związkowców udała się przed Kancelarię Prezesa Rady Ministrów, by złożyć petycję skierowaną do premiera Mateusza Morawieckiego.”Postulaty służb mundurowych nie są ani wygórowane, ani uwikłane politycznie, są absolutnym minimum. Propozycje MSWiA są niewystarczające” – oceniono w petycji. Dodano jednocześnie, że „widok tysięcy funkcjonariuszy przybywających osobiście do premiera, by wręczyć petycję, nie należy do codzienności”.”Ostrzec przed realnym zagrożeniem””Na taśmie, którą zwykle wygradza się tereny objęte jakimś zagrożeniem, policjanci zamieścili ostrzeżenie ‚bezpieczeństwo grozi zawaleniem’. Panie premierze, przychodzimy tu dzisiaj tak licznie, żeby zademonstrować, że to hasło nie jest elementem happeningu podnoszącego atrakcyjności pobytu w Warszawie kilkudziesięciu tysięcy funkcjonariuszy, ale po to, by przestrzec pana rząd i całe społeczeństwo przed realnym zagrożeniem” – wskazano w piśmie.Zaznaczono również, że „spustoszenie w szeregach funkcjonariuszy jest faktem niezaprzeczalnym” i ma związek z niskimi uposażeniami i „rozmontowanym systemem emerytalnym”. Jak podkreślili autorzy dokumentu, kwestia bezpieczeństwa była i jest filarem sprawnie funkcjonującego państwa.W ich ocenie „sytuacja panująca obecnie w policji, państwowej straży pożarnej, straży granicznej i służbie więziennej dalece od tych standardów odbiega”.

Źródło:

Polsat News

„Jest nas ok. 20 000”. Protest służb mundurowych w Warszawie

Demonstranci zebrali się na placu Zamkowym, skąd w południe przeszli przed Pałac Prezydencki, gdzie złożyli petycję. Przed godz. 14:00 ruszyli pod Kancelarię Prezesa Rady Ministrów, gdzie także zostawili petycję. Słychać było syreny i wuwuzele. Protestujący domagają się m.in. podwyżek o 650 zł, powrotu do poprzedniego systemu emerytalnego i odmrożenia waloryzacji pensji.

Część funkcjonariuszy miała na sobie mundury, część kamizelki odblaskowe, widać było flagi z emblematami poszczególnych służb. Kilku protestujących niosło trumnę z napisem „policja”. Na transparentach widniały hasła m.in. „premierze nie przeginaj pały”. Na autobusie umieszczono napis: „dziwne to czasy, kiedy nie boimy się bandytów, demonstrantów, przemytników, ognia i wody, ale boimy się sprawdzić stan własnego konta”.
„Jest pan również naszym prezydentem”
Przewodniczący Federacji Związków Zawodowych Służb Mundurowych oraz NSZZ Policjantów Rafał Jankowski poinformował zebranych, że w Pałacu Prezydenckim delegację przyjęli urzędnicy.
W petycji, której tekst odczytano wskazano, że przedstawiciele Federacji Związków Zawodowych Służb Mundurowych przyszli przed Pałac Prezydenta Andrzeja Dudy, aby prosić o wsparcie dla realizacji swoich postulatów, przedłożonych rządowi wiosną tego roku. Zaakcentowano w niej, że przed siedzibą głowy państwa zgromadziły się tysiące funkcjonariuszy.

„Przyszliśmy tu, aby zwrócić uwagę na swą trudną sytuację i przypomnieć panu, że jako prezydent wszystkich Polaków jest pan również naszym prezydentem. Mamy więc prawo, a nawet obowiązek, by upomnieć się o przywrócenie godności służby” – mówili manifestanci.

Manifestanci przeszli następnie na plac Na Rozdrożu, gdzie odbyły się przemówienia przedstawicieli związków zawodowych służb mundurowych wchodzących w skład Federacji Związków Zawodowych Służb Mundurowych, a także przewodniczącego OPZZ Jana Guza, przewodniczącej Forum Związków Zawodowych Doroty Gardias, przewodniczącego Europejskiej Unii Policji (EPU) Gerrita van de Kampa oraz przedstawicieli związków zawodowych z Węgier, Czech i Łotwy.

Delegacja związkowców przeszła następnie przed KPRM, by złożyć petycję skierowaną do premiera Mateusza Morawieckiego.
Za bezpieczeństwo trzeba zapłacić
Po południu przedstawiciele protestujących służb złożyli petycje z żądaniami w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w Alejach Ujazdowskich.
„Widok tysięcy funkcjonariuszy przybywających osobiście do premiera, by wręczyć petycję, nie należy do codzienności” – głosi dokument. W petycji związkowcy zawarli „ostrzeżenie, przed groźbą obniżenia poziomu bezpieczeństwa wewnętrznego, z uwagi na niewydolność kadrową, formacji ponoszących za to odpowiedzialność”.
Podniesiono, że „spustoszenie w szeregach funkcjonariuszy jest faktem niezaprzeczalnym” i ma związek z niskimi uposażeniami i „rozmontowanym systemem emerytalnym”.
W ocenie Federacji Związków Zawodowych Służb Mundurowych, postulaty, które zostały przekazane rządowi w marcu tego roku, „nie są ani wygórowane z punktu widzenia kondycji gospodarczo-finansowej ani uwikłane w jakąkolwiek politykę”. „Są absolutnym minimum ze względu na cel, którego nie kwestionuje nawet MSWiA, a którym było i jest ustabilizowanie sytuacji kadrowej w służbach mundurowych” – oceniono. Zdaniem przedstawicieli służb propozycja szefa MSWiA Joachima Brudzińskiego przedstawiona 21 września nie zapewnia podwyżek w roku 2020.

„Nie przyjechaliśmy tutaj żeby zwiedzić piękną Warszawę”
Wcześniej Jankowski poinformował protestujących na pl. Zamkowym, że jest ich w sumie ok. 20 tys.

– Nie przyjechaliśmy tutaj żeby zwiedzić piękną Warszawę. Nie przyjechaliśmy też tutaj żeby protestować przeciwko rządowi czy ministrowi. To nie jest protest przeciwko komuś. To jest oznaka naszej determinacji. I pokaz tego, co naprawdę dzieje się w służbach mundurowych, które odpowiedzialne są za bezpieczeństwo wewnętrzne państwa – mówił. Ocenił, że zebranych jest „tylko 20 tys., bo funkcjonariusze to odpowiedzialni ludzie i w większości są dziś na służbie”.

Decyzję o ogólnopolskiej akcji protestacyjnej podjęła Rada Federacji Związków Zawodowych Służb Mundurowych.
„To na barkach funkcjonariuszy ciąży to odpowiedzialne zadanie. Obowiązkiem odpowiedzialnego rządu jest stwarzanie funkcjonariuszom takich warunków, by bez problemu mogli się ze swoich obowiązków wywiązywać” – głosi petycja.
W ocenie autorów petycji, „sytuacja panująca obecnie w policji, państwowej straży pożarnej, straży granicznej i służbie więziennej dalece od tych standardów odbiega”.
– Funkcjonariusze służb mundurowych, jak każdy obywatel w RP, jeśli mają potrzebę manifestacji, czy wyrażenia swojego protestu mają do tego święte, niezbywalne prawo. Nie zamierzamy ich za to w żaden sposób ani piętnować, ani krytykować – mówił we wtorek w radiowych „Sygnałach dnia” szef MSWiA Joachim Brudziński.

Postulat podwyżki „właściwie został spełniony”
– Nie jest cudownie, nie jest wspaniale, nie jest bogato i wiele z tych postulatów, które strona społeczna przedstawiała uważałem i uważam za zasadne – oświadczył Brudziński.
Szef MSWiA dopytywany co z ich postulatów jest możliwe do spełnienia zwrócił uwagę, że co najmniej dwa z tych postulatów są „postulatami, które położyłem na stole w trakcie rozmów ze stroną społeczną”.

Wskazał tu na obniżenie granicy wieku, w którym funkcjonariusze mogliby przechodzić na emeryturę. Natomiast odnosząc się do postulatu podniesienia pensji o 650 zł, Brudziński powiedział, że ten postulat „właściwie został spełniony”. Przypomniał, że w ramach funduszu programu modernizacyjnego polskiej policji od 1 stycznia zagwarantowano już podwyżkę o 310 zł. „Ja na stole położyłem 250 zł od 1 lipca, co dałoby w styczniu 2020 r. już dochód funkcjonariuszowi na poziomie właśnie tych 650 zł więcej niż w styczniu 2018 r.” – mówił.

Protestują od 10 lipca

Zarząd Główny NSZZ Policjantów uważa, że przedstawiona przez ministra propozycja porozumienia to za mało, aby zawiesili protest i odwołali wtorkową manifestację. – Nad pełnym porozumieniem i nad zawieszeniem protestu trzeba będzie jeszcze popracować – twierdzą związkowcy.
Funkcjonariusze służb mundurowych protestują od 10 lipca. Od tego dnia unikają wystawiania mandatów, zamiast tego stosują pouczenia. Z tego powodu wpływy z mandatów spadły o blisko połowę. Do budżetu w sierpniu z tytułu grzywien nakładanych w formie mandatu karnego wpłynęło 25 348 409 zł, podczas gdy w ubiegłym roku 50 237 578 zł.
Pod koniec sierpnia funkcjonariusze rozszerzyli protest o elementy strajku włoskiego. Czynności wykonują drobiazgowo, do celów służbowych nie używają telefonów prywatnych.
Od 16 lipca dołączyli do protestujących funkcjonariusze Straży Granicznej, Służby Więziennej, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Celno-Skarbowej.
Poza podwyżkami związkowcy domagają powrotu do poprzedniego systemu emerytalnego i odmrożenia waloryzacji pensji. Jak zapowiadają są gotowi do ustępstw, m.in. w kwestii pozostawienia 25-letniego okresu służby.

Źródło:

ONET

Wielki protest służb mundurowych w Warszawie

Funkcjonariusze części służb podległych MSWiA protestowali w Warszawie, domagając się m.in. podwyżek. W trakcie protestu złożyli m.in. petycję w Pałacu Prezydenckim oraz Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. W manifestacji wzięło udział około 30 tys. osób.

W petycji, której tekst odczytano wskazano, że przedstawiciele Federacji Związków Zawodowych Służb Mundurowych przyszli przed Pałac Prezydenta Andrzeja Dudy, aby prosić o wsparcie dla realizacji swoich postulatów, przedłożonych rządowi wiosną tego roku. Zaakcentowano w niej, że przed siedzibą głowy państwa zgromadziły się tysiące funkcjonariuszy.

„Przyszliśmy tu, aby zwrócić uwagę na swą trudną sytuację i przypomnieć panu, że jako prezydent wszystkich Polaków jest pan również naszym prezydentem. Mamy więc prawo, a nawet obowiązek, by upomnieć się o przywrócenie godności służby” – przekazali związkowcy.
Manifestanci przeszli potem do placu Na Rozdrożu, gdzie odbył się happening, po którym delegacja związkowców przeszła przed KPRM, by złożyć petycję skierowaną do premiera Mateusza Morawieckiego. „Postulaty służb mundurowych nie są ani wygórowane, ani uwikłane politycznie, są absolutnym minimum; propozycje MSWiA są niewystarczające” – oceniono w petycji.

„Widok tysięcy funkcjonariuszy przybywających osobiście do premiera, by wręczyć petycję, nie należy do codzienności” – oceniono w petycji. Tym bardziej, że jak napisano, zawarto w niej „ostrzeżenie, przed groźbą obniżenia poziomu bezpieczeństwa wewnętrznego, z uwagi na niewydolność kadrową, formacji ponoszących za to odpowiedzialność”.

Źródło:

Fot. Paweł Przybyszewski